Od dwóch lat życie szkoły stanęło na głowie. Już przyzwyczailiśmy się, że wszystkie działania zostały przeniesione do Internetu. Jednak w naszej szkole staramy się , jeżeli to jest możliwe i bezpieczne organizować normalne zajęcia.
17 maja mija kolejna rocznica śmierci francuskiego bajkopisarza Charlesa Perraulta. Naszym zdaniem, był to człowiek, który wyczarował najpiękniejsze baśnie. Jego utwory znają dorośli i dzieci na całym świecie. Bo któż nie zna treści i przesłania baśni „Czerwony Kapturek”, które dziecko nie płakało, czytając baśń „Wróżki” czy „Kopciuszek”. Wychodząc z takiego założenia, w szkolnej bibliotece postanowiliśmy zorganizować spotkania z uczniami, aby przypomnieć im treść tych utworów, a jednocześnie zachęcić do czytania innych, mniej znanych baśni.
W piątkowy poranek do sześciolatków z grupy Ob i Oc zawitał Czerwony Kapturek. W postać tę wcieliła się jedna z pań pracujących w szkolnej bibliotece. Dzieci zwróciły uwagę na charakterystyczne czerwone nakrycie głowy, czerwoną spódniczkę i nawet! czerwone buciki. Jednak największe wrażenie i zaciekawieni zrobił koszyk z tajemniczym prowiantem dla babci. Wszystkie maluchy z wrażenia pootwierały szeroko buzie i zamilkły. Bajkowa postać opowiadała o życiu Charlesa Perraulta, o swoich przygodach z wilkiem i o tym , jak pomagała kochanej, chorej babci. Opowiadanie było pełne ekspresji. Czerwony Kapturek pokazywał maluchom koszyk pełen smakołyków, przygotowany dla babci. Czego tam nie było: buteleczka soku malinowego, słoiczek zupy pomidorowej, dżemik truskawkowy, powidła śliwkowe, słoiczek jagód, banan, jabłko, pomarańcze, grejpfrut, słodycze, kawa i oczywiście lekarstwa. Po prezentacji tych smakołyków zrobiliśmy konkurs „Co Czerwony Kapturek niósł w koszyczku?”. Podczas odtwarzania zawartości koszyczka zabawy było co niemiara , wszystkie produkty zostały zapamiętane. Na koniec maluchy skosztowały jednego ze smakołyków z koszyczka. Były to „wilcze jagody’’. Po konsumpcji wszystkie dzieci „pokazały” fioletowe języki. Kto nie miał kolorowego języka delektował się nadal jagodami . Zajęcia bardzo podobały się maluchom., szczególnie opowiadana „zmodyfikowana” treści baśni i smakowanie „babcinych przysmaków”.
